Wednesday, April 20, 2011

wiadomosci z poziomu

Spedzam zycie na podlodze. Leze plecach, na brzuchu, podpieram sie lokciami, siadam po turecku, na kolanach, opieram o kanape albo o sciane. Stokrota nie daje mi wstac. Przykleja sie do nogawki i wyglada naprawde zalosnie. Ona chce wstac wstac wstac! Na wlasnych, chwiejnych nogach. Do gory! Dalej mamo, pomoz mi! Podnies pupe, podtrzymaj lokcie, poprowadz kilka kroczkow! Niestety, aby Stokrota mogla stac, ja musze siedziec, lub lezec na podlodze. Wiem ze matki maja byc podpora swych dzieci, ale dotychczas wydawalo mi sie to byc stwierdzeniem metaforycznym. Teraz stalam sie podporka praktyczna i rzeczywista. Jestem obiektem na ktory wspina sie dziecko. Aaach, kiedy przestane nosic wypchane na kolanach dresy i obslinione podkoszulki?

Z innych rzeczy to wybywamy na Wielkanoc. Robimy mininwazje na jednych znajomych, maxinwazje na drugich, a nawer (o luksusie!) spedzimy dwie noce w hotelu jak prawdziwi turysci. Moze beda zdjecia!

2 comments:

  1. Jestesmy po trzech nocach w hotelu. Dynia nie omieszkala podkreslic swej obecnosci, sasiedzi dali odczuc przy sniadaniu, ze slyszeli, coz trudno :-) Nade wszystko przedkladam, ze w dunskich fiordach bawilismy sie swietnie, przyplaciwszy zabawe zapaleniem oficjalnym migdalow. I antybiotykiem dla wszystkich.

    ReplyDelete
  2. Hah! Ale przynajmniej pomieszkaliscie w hotelu. My po trzech nieprzespanych nocach u znajomych odwolalismy nasze rezerwacje i wrocilismy na swoje smieci. Oczywiscie w domu Stokrota spala swietnie:)

    ReplyDelete