Karmiaca - Malgorzata Hillar
Oto dostojeństwo
kobiet karmiących
na obrazach
wielkich mistrzów
Na twarzy
spełnienie przeznaczenia
duma wiekuista
pogoda bezchmurna
łagodność krowy
słodych dojrzałej jeżyny
spokój sytej pszczoły
Z pysznych sukien
piersi - arcydzieła
podane nowo narodzonemu
Oto piersi żywe
wielkie
jak arbuzy
ciężkie
jak wymiona
Mokre plamy mleka
na płótnie koszuli
Wrzask nie najedzonego
Lęk nabrzmiałych sutek
przed miażdżącymi dziąsłami
Różowy prosiak ludzki
oddzielony
od mego brzucha
Osobny
Obcy
__________________________________________________________
Co nam wiadomo o bliskosci matki i dziecka? Jako dziewczynki przytulamy, calujemy, kolysamy lalki do snu. Lalki grzecznie leza nam w ramionach, lagodnie zamykaja szklane oczy w pozycji horyzontalnej, cierpliwie przyjmuja nadmiar czulosci swoich kilkuletnich matek. Kilkanascie lat pozniej, tym samym dziewczynkom polozna kladzie w ramiona malego, krzyczacego stworka ktory ani mysli poddawac sie lagodnemu kolysaniu, uspokajac na dzwiek kolysanki, czy grzecznie zamykac oczki przykryty kolderka. Stworek jest ciezki, cieply, jego goraca skora przykleja sie do matczynego ramienia, struzki potu ciekna po matczynych plecach. Karmiaca matka nie przypomina wloskiej madonny z rozmarzonymi oczyma, raczej spoconego zawodnika walki wrecz przeprowadzajacego nierowna walke z dzikim zwierzatkiem. Wepchniecie sutka w usta niemowlaka, prznajmniej w moim wypadku, przypominalo probe nakarmienia karpia pilka tenisowa. Za maly otwor, za duza piers, masakra. Z uplywem czasu dopasowalysmy sie do siebie, Stokrota i ja, ale w dalszym ciagu daleko nam do lalczynego idealu. Stokrota dzielnie toleruje przytulenia i calusy przez jakies dwie minuty, a nastepnie przemienia sie w piskorza wijacego sie w moich ramionach i pragnacego ruszyc na podboj swiata. Jestem dla niej na razie obiektem badawczym - polozona na podlodze wspina sie na moje nogi, pakuje do buzi moje palce od nog, ciagnie za nogawki, rozwiazuje sznurowki. Wzieta "na opa" pakuje mi rece do buzi i smieje sie ciagnac za wlosy. Au! Au. Taka bliskosc. Bolesna. Wspaniala.
No comments:
Post a Comment